czerwca 07

Szkolny radiowęzeł zaprezentował audycję pt. „Miłosz, jakiego nie znacie”.


czerwca 06

Gamma, a właściwie Jerzy Putrament to jedna z postaci opisywanych przez Czesława Miłosza w „Zniewolonym umyśle”.

Jest to bohater oziębły, nazwany przez Miłosza „niewolnikiem dziejów”. Gamma podejmował decyzje, z którymi nie do końca  i nie zawsze się zgadzał. Rodzi się więc pytanie : Czy Gammę można zaklasyfikować do elity czy pseudoelity czasów PRL-u?

Polska elita rekrutowała się spośród naukowców, lekarzy, profesorów, pisarzy,  oraz dowódców wojskowych. Ci, którzy nie ulegali naciskom władzy komunistycznej  i nie szli na kompromis, należeli do  Elity.

Pseudoelitę stanowili natomiast Ci, którzy podporządkowali się władzy komunistycznej. Ich zadaniem było szerzenie propagandy, przez co na długie lata utracili oni rzeczywisty autorytet wśród społeczeństwa.

Gamma należał do pseudoelity. Jego życie było burzliwe. Wywodził się z prowincji i dążył do osiągnięcia jakiegoś celu. Miłosz opisuje wiersze Gammy jako  pustkę, która nie niesie przesłania czytelnikowi. Tak naprawdę Gamma nigdy nie został poetą, gdyż  za bardzo ingerował w politykę – początkowo nacjonalistyczną, później komunistyczną. Jego życie było w pewnym sensie grą, np. godził się on na podporządkowanie się władzy pomimo, że był zaciętym antysemitą, czego ten ustrój nie popierał. Od najmłodszych lat rodzice wpajali mu, że najważniejsze są wartości narodowe, mimo to „sprzedał” on swoją Ojczyznę dla sławy, którą mógł uzyskać tylko idąc  na kompromis z ówczesną władzą.   Po wojnie został posłem, a pod koniec lat 40-stych był ambasadorem PRL-u w Paryżu. Po powrocie do Polski został posłem na sejm z ramienia PZPR. Brał też czynny udział w pracach  Związków Literatów Polskich. Był  też redaktorem i publicystą wielu czasopism.

Ocena tej postaci nie jest dla  mnie prosta. Budzą się we mnie pewne wątpliwości. Co prawda z pewnością Jerzy Putrament należał  do grona osób określanych mianem  pseudoelity, ale uważam ,że nie do końca musiał to być jego dobrowolny wybór. Życie w PRL-u było trudne jeśli patrzy się na to  z perspektywy  artysty, który chciał  się rozwijać, a jedyną drogą do osiągnięcia sukcesu i sławy był kompromis z władzą komunistyczną. Gamma wywodził się z prowincji, jego matka była Rosjanką, co z pewnością przysporzyło mu w dzieciństwie wiele przykrości ze strony rówieśników.

Chcąc udowodnić tym, którzy mu dokuczali ,że  jest im równy, postawił sobie cele, do których, niestety, dążył bez opamiętania. W pewnym momencie jego życia nastał ogromny chaos, panika i strach, gdyż mimo ,że należał on do grona „pewnych” uznawanych przez władzę to bał się, że straci tą pozycję a nawet może zginąć. Myślę, że wiadomość o tym mogła go skłonić do takiego postępowania, jakie opisuje autor „Zniewolonego umysłu”.. Wówczas nie liczyła się dla niego Ojczyzna, przez którą mógł cierpieć, tylko dobro osobiste. Psychika tego bohatera jest tak naprawdę słaba, pomimo, iż z pozoru był  on oziębły, to myślę ,że był to skutek strachu, który nim kierował. Takie zachowanie doprowadziło do tego, że Gamma stał się marionetką w rękach władzy. Nie można oceniać błędów popełnionych przez tego bohatera, ponieważ w życiu często podejmujemy niewłaściwe decyzje. Takim błędem było wstąpienie  na drogę właściwą dla pseudoelity, z której to drogi ciężko było się wycofać, gdyż Władza usuwała taka osobę z życia publicznego.

Izabella Hyża

czerwca 05

czerwca 05

Tematem wiersza „Który skrzywdziłeś” jest władza, która opiera się na przemocy, terrorze, której nie obchodzi los zwykłego człowieka. Wiersz zbudowany jest z 4 zwrotek. Nawiązuje  do poezji dworskiej, co widać w słownictwie i w regularnym 11-zgłoskowym ukształtowaniu. Wiersz można podzielić na trzy części, gdzie w pierwszej podmiot liryczny pokazuje chęć zemsty na władzy, w drugiej ukazuje jej winy, a w trzeciej groźby skierowane w kierunku tejże władzy.

W wierszu podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do władcy, który jest adresatem wiersza. Miłosz  ukazuje poetę jako kogoś, kto powinien walczyć z tyranią władzy, głosić prawdę. Jest on symbolem walki z despotyzmem. We fragmencie

„Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić – narodzi się nowy.”

Miłosz pokazuje, że zawsze znajdą się poeci, którzy będą walczyć z despotyzmem i nie da się ich uciszyć ani zabić. Wiersz obnaża bezwzględność władzy wobec zwykłego człowieka, pokazuje  , że władców nie obchodzi przeciętny obywatel . Krytykuje ich postawę i wyśmiewa   dwór, jako „gromadę błaznów. To oni  chwaląc władcę  utwierdzają go  w  błędnych  przekonaniach, przez co przestaje odróżniać dobro od zła:

„Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego”

Fragment:

„Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli”

Pokazuje, że ludzie boją się takiego władcy i   chwalą go  tylko dlatego, że są zastraszani.

Moim zdaniem, wiersz próbuje nakłonić ludzi do zmiany władzy, do rewolucji. Utwór jest ponadczasowy. Można bowiem dedykować ten wiersz wielu władcom współczesnym,   a także władcom z odległej przeszłości.

Podsumowując stwierdzam, iż  wiersz jest swego rodzaju manifestem przeciwko złu i krzywdzie wobec drugiego człowieka.

Kamil Ciorga

czerwca 04

Oczywiste wydaje się powiązanie wiersza Czesława Miłosza „Który skrzywdziłeś” z okresem stalinizmu i ustroju totalitarnego. Powszechna cenzura, aresztowania oraz wszechobecny terror zdają się w kontekście utworu niemalże naturalnie wyznaczać sposób interpretacji słów w nim zawartych. Oczywistym wydaje się, iż poeta za „prostego człowieka” obrał obywateli, natomiast „tym który skrzywdził” jest system i totalitarna władza nadużywająca siły wobec ludu. Można dostrzec tutaj pewien zgrzyt, ponieważ ta  sama władza komunistyczna, a więc władza ludu, krzywdzi i szykanuje  niewinnych ludzi- co w oczywisty sposób przeczy jej założeniom.

Jednak, jeśli spojrzymy  na utwór nie tylko poprzez pryzmat okresu komunistycznego, możemy dostrzec, iż jest on nadal aktualny, choć nieco zmienił znaczenie. Zgodnie z wynikami ankiety przeprowadzonej na stronie internetowej „www.milosznodnowagrodzisk.cba.pl” 46% respondentów stwierdziło , że utwór Czesława Miłosza może również odzwierciedlać sytuację obecną.

Jeśli zastanowimy się nad tym przez chwilę – możemy dojść do zaskakujących wniosków.  Miłosz pisząc swój wiersz  na początku lat 50-tych  nie wiedział , jaka sytuacja polityczna i społeczna będzie panowała obecnie, nie wiedział o wielu współczesnych nam  faktach, np. wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej czy przemianach gospodarczych. Jednak odczytując ponownie słowa noblisty odnajdujemy odwzorowanie wielu obecnych problemów. Zmienili się kaci i ofiary, jednak ciąg zdarzeń pozostał taki sam. Tym razem ludźmi prostymi, krzywdzonymi  i wyszydzanymi są zwykli „zjadacze chleba”. Jednak nie chodzi o kwestię praw wyborczych czy wolności słowa , na pierwszy plan wysuwają się problemy dnia codziennego, wyżywienie rodziny, złe warunki pracy i życia. Uczciwy człowiek, pracujący w pocie czoła, by utrzymać swoją rodzinę musi z kamienną twarzą przyjmować kolejny policzek. W dzisiejszych czasach nie jest to przemoc, lecz niewymierna do nakładu sił włożonych w pracę pensja, brak poszanowania jego godności  czy wszechobecny wyzysk ze strony innych, „lepszych” jednostek – tak zwanej „elity”. W państwie, w którym niemalże 90% obywateli deklaruje katolicyzm panuje zawiść oraz nieżyczliwość. Znaczącymi postaciami stały się gwiazdy mediów, które „błaznowaniem” gromadzą fortuny, by móc   patrzeć na innych z wyższością . Podobnie politycy  pozwalają, by państwo osuwało się powoli w ruinę. Pozostają bierni, a zainteresowani są tylko podnoszeniem swojego statusu . Lecz podobnie, jak w okresie komunizmu, dalej żyją ludzie, którzy mimo grożących im  konsekwencji, nie boją się ukazać prawdy, zdemaskować prawdziwego oblicza „oprawców” i patrząc im w oczy wykrzyczeć wszystkie dokonywane przez nich  krzywdy. Jednak podobnie jak poprzednio, oprawcy są w stanie stłamsić tę osobę i spowodować ,by osunęła się w niepamięć.

Zastanawiając się głębiej nad utworem noblisty można wysnuć wniosek, iż  nie utracił on swojego znaczenia. Przeciwnie, można odnaleźć w nim wiele potrzebnych nam obecnie wartości. Krzywdzicieli możemy pokonać tylko uświadamiając sobie obecny stan rzeczy, a wiersz  może być właśnie tym „ zimnym prysznicem”, który otrzeźwi nas i pozwoli zmieniać nasze państwo i nas samych.

Adam Klimczyk

czerwca 03

Biorąc pod uwagę lata, w których tworzył Czesław Miłosz, można pochopnie stwierdzić, że wiersz „Który skrzywdziłeś” odnosi się tylko do czasów komunizmu w Polsce. Były to czasy nieustannego krzywdzenia „prostego człowieka” przez ludzi znajdujących się u władzy. Charakteryzowali się oni obojętnością na ludzką krzywdę, pogardzali nimi, ponieważ uważali ich za ubezwłasnowolnionych  lub zbyt głupich, żeby mogli się im  sprzeciwić. „Panowie szlachta” zgromadzili dookoła siebie tylko tych, którzy, chcąc czuć się bezpiecznie, stawiali ich na piedestale. Nie dostrzegali oni niebezpieczeństwa ze strony symbolicznego poety („Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta”). Reprezentuje on swoją  postawą wszystkich tych, którzy nie godzą się na takie traktowanie i, aby to zmienić, gotowi są nawet oddać   życie („Możesz go zabić – narodzi się nowy”). Poeta wierzy, że nie jest ważne kiedy, ale prędzej czy później każdy odpowie za swoje czyny. Ostatnie wersy („Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy, I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta”) można interpretować dwojako: albo oznaczają one, że uświadomienie sobie uczynionego   zła będzie dręczyć sumienie aż do śmierci, albo ręka sprawiedliwości dosięgnie ich za życia – w postaci świadectwa  poety.

Czytając wiersz w dzisiejszych czasach, przede wszystkim zwraca uwagę relatywizm moralny („na pomieszanie dobrego i złego”), którym charakteryzują są dzisiejszy politycy. Oni również mają wokół siebie „gromadę błaznów”, którzy przytakują im na każdym kroku tylko po to, żeby utrzymać się przy władzy. Ale również oni nie mogą czuć się bezpieczni. W dobie Internetu można być pewnym, że każdy czyn i każda rozmowa zostaną zapamiętane, i wszyscy zostaną w odpowiednim czasie przez społeczeństwo rozliczeni.

Anna Domagała

czerwca 02
czerwca 01

Czesław Miłosz w „Zniewolonym umyśle” chciał opisać środowisko, które dobrze znał, dlatego też za swoich bohaterów wybrał literatów. Pod pseudonimami kryją się realne osoby ,na których wzorował się pisarz. Gamma jest pseudonimem Jerzego Putramenta, postaci uważanej za oschłą i chłodną. Gamma, to negatywna postać, nie budząca sympatii, zaliczana do pseudoelity. Drugą, przeciwną grupą, jest elita, do której kwalifikuje się tzw. inteligencję. Zalicza się do nich np. profesorów, polityków, wybitnych poetów i dowódców wojskowych. Oni właśnie, bez względu na to, w jakich

warunkach mają żyć, nie sprzeciwiają się idei państwa, nigdy go nie zdradzają.

Putrament niewątpliwie należał do tej pierwszej grupy. Chciał za wszelką cenę osiągnąć sukces. Był uznawany za „sprzedawczyka”, który podporządkował się państwu totalitarnemu. Kariera była dla niego ważniejsza od narodu. Dzięki przyjętej strategii został posłem PRL, ambasadorem w Francji i posłem z ramienia PZPR. Nadal „utrzymywał kontakt” z literaturą, należał do Związku Literatów Polskich. Oprócz podróżowania, główną przyjemność czerpał z gry, jaką uprawiał z cudzoziemcami. Ich przekonanie, że Gamma jest w gruncie rzeczy “liberalny”, nie było zbyt dalekie od prawdy: jego gwałtowność, z jaką oburzał się na niektóre zbyt brutalne metody stalinizmu, nie dałaby się zakwalifikować jako całkowity fałsz; Gamma uważał siebie za sługę diabła, ale diabła rządzącego Historią nie kochał. Oburzając się, popuszczał sobie cugli, wiedział, że jest to użyteczne jako chwyt, bo wyrabia mu dobrą opinię. Równocześnie śledził reakcję rozmówców, śmiejąc się wewnętrznie

z ich prostoduszności. Trudno zazdrościć temu człowiekowi wyboru, jakiego dokonał i jego

uszczkniętej z drzewa wiadomości dobrego i złego. Patrząc na swój kraj wie, że jego mieszkańców czeka coraz większa doza cierpienia. Patrząc na siebie wie, że żadne słowo, które wypowie, nie będzie jego własnym. Jestem kłamcą – myśli o sobie i sądzi, że za jego kłamstwa odpowiedzialny jest determinizm Historii. Czasem nawiedza go jednak myśl, że diabeł, któremu zapisał swoją duszę, został wyposażony w siły przez takich właśnie ludzi jak on sam i determinizm Historii jest tworem ludzkich umysłów.

Wiśniewska

maja 30

DSC07035DSC07017DSC07039DSC07046DSC07052DSC07060

maja 28

Książka pt. „Zniewolony umysł”   pozwala nam bliżej   poznać czasy komunistyczne w Polsce. Tytuł odnosi się do mechanizmu zniewolenia psychicznego człowieka. Czesław Miłosz w swoim dziele ukazał społeczeństwo polskie poddane najsilniejszej indoktrynacji komunistycznej, czyli tej z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku , a zatem na kilka lat przed wyczekiwaną odwilżą. Poecie udało się doskonale uchwycić panujące wówczas poczucie niejasności i tajemniczości.

Miłosz w swej powieści opisał środowisko, które dobrze znał, czyli literatów. Alfa, Beta, Gamma i Delta to pseudonimy osób,  za którymi ukrywają się  znani pisarze.

Jerzy Andrzejewski został w książce opisany jako  Alfa.  Przed drugą wojną światową był   wysokim, chudym młodzieńcem  w rogowych okularach, który umieszczał swoje opowiadania w pewnym prawicowym tygodniku niecieszącym się w kołach literackich dobrą opinią, jako że „koła literackie Warszawy były złożone przeważnie z Żydów albo z ludzi, którzy niechętnie patrzyli na rasistowskie i totalitarne tęsknoty tego pisma.” Nieustannie próbował zwalczyć cenzurę i czynnie uczestniczył w podziemnym życiu literackim. Najwybitniejszym dziełem Alfy był „Popiół i Diament”, do którego Miłosz odnosi się krytycznie, lecz nie ukrywa, że to wybitne dzieło.

Beta, czyli Tadeusz  Borowski, o którym Miłosz  pisze tak: „…kiedy go poznałem w roku 1942  miał dwadzieścia lat. Był to żywy chłopak z czarnymi, inteligentnymi oczami. Pociły mu się dłonie, w jego zachowaniu się można było zauważyć tę przesadną nieśmiałość, która kryje zwykle ogromne ambicje. Kiedy mówił, w słowach jego wyczuwało się mieszaninę arogancji i pokory. Był wewnętrznie przekonany, że góruje nad swoimi rozmówcami, atakował i zaraz cofał się wstydliwie, chował pazury.”   Borowski skończył 20 lat, ukazał się jego debiutancki tom poezji, odbity przez autora na powielaczu w liczbie 165 egzemplarzy. Nosił tytuł „Gdziekolwiek ziemia” .

W „Zniewolonym umyśle” możemy przeczytać o olbrzymim zaangażowaniu tego byłego więźnia obozów koncentracyjnych w szerzenie propagandy komunistycznej. Miłosz wskazuje na to, że nikt go do tego nie zmuszał, a współpraca z aparatem rządzącym wynikała z jego własnej woli i przekonań. W wieku 29lat popełnił samobójstwo, a ludzie twierdzili, że powodem tego czynu był fakt, iż dał się wciągnąć w realizację programu socrealizmu.

O Gammie, czyli Jerzym Putramencie czytamy tak: „Był to niezgrabny wyrostek o czerwonej twarzy, gburowaty i krzykliwy. Jeżeli miasto było prowincjonalne, to ci, którzy przyjeżdżali po naukę z zapadłej wsi, byli prowincjonalni w dwójnasób.” Po przeczytaniu całej książki łatwo można zauważyć, że Miłosz darzył go najmniejszą sympatią.

Od najmłodszych lat wpajano Gammie    wartości narodowe: „Nosił zawsze grubą laskę, która zresztą była ulubionym narzędziem części młodzieży skłonnej do antysemickich wybryków. Gamma był zaciekłym antysemitą. Był to jego program polityczny. Ja natomiast do nacjonalistów odnosiłem się z obrzydzeniem…” .

Konstanty Ildefons Gałczyński: „Delta miał ciemną, cygańską cerę, był piegowaty, niewysoki, jego gębę, kiedy się śmiał, wykrzywiał sardoniczny grymas, włosy odgarniał w tył z wysokiego czoła. Jego głowa była nieproporcjonalnie duża w stosunku do tułowia, miał w sobie coś z karła i błazna, tak jak go malowali w scenach książęcych uczt dawni malarze. Zdradzał skłonność do ekscentrycznych ubrań, krawaty lubił wiązać na luźny, duży węzeł…”. Napisał m.in. „Bal u Salomona”, o którym znajduje się wzmianka w analizowanej książce, w której można znaleźć również bardzo wstydliwe szczegóły na temat Delty, np. to, że był nałogowym alkoholikiem.

Zaraz po wybuchu wojny został wcielony do armii. Trafił do niewoli niemieckiej, gdzie napisał m.in. słynny do dziś utwór „Pieśń o żołnierzach z Westerplatte”. Przewieziono go do międzynarodowego obozu jenieckiego w Altengrabow  niedaleko Magdeburga. Po zakończeniu wojny podróżował po Europie.  Wkrótce jednak wrócił do Polski: „Powrót jego do Polski odbył się z towarzyszeniem wszelkich przepisowych skandali: Delta od portu był w stanie alkoholicznej i patriotycznej euforii; wysyłał z każdej stacji kolejowej depesze do żony…” Gałczyński był słaby, dlatego też państwo postanowiło go przeciągnąć na swoją stronę i uczynić z niego „gotowe na wszystko pióro”. Miał trzy ataki serca,   ten ostatni okazał się ostatecznym.

Czesław Miłosz znakomicie opisał czasy stalinizmu w Polsce. Alfa, Beta, Gamma i Delta byli wspaniałymi ludźmi, gdyby właściwie odczytali ducha czasu ,   nie staliby się bohaterami „Zniewolonego umysłu”.

Amanda Rubinowska